Centrum Handlowe Pogoria
Piątek 12/03/2010 · Imieniny obchodzą: Alojzy, Bernard, Grzegorz
R E K L A M A
POLSKA Dziennik Zachodni
| dodane: 03.07.2009 g.01:29 | drukuj

Nie ma zatok, są tiry

O tym, że przysłowie "Klient nasz pan" nie zawsze jest prawdziwe wiedzą najlepiej działkowcy z Zagórza. Od lat próbują zainteresować przeniesieniem przystanków bliżej ich ogródków nie tylko KZK GOP i PKM Sosnowiec, ale również gminę. Bez skutku. Działkowcy wychodząc do domu tylko patrzą jak przed bramą przejeżdżają 188,622,299,815,723. Działki nie są domeną młodych. Głównie spędzają na nich czas emeryci i renciści. Tymczasem najbliższy przystanek jest jakieś półtora kilometra od bramy głównej - żali się Jan Potera, członek Zarządu Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Działkowcy nie są pazerni. Chcą przystanku na żądanie i przyzwoitego przejścia dla pieszych przez jezdnię w sąsiedztwie ogrodu.

- Przecież jeśli nikt z działkowców nie będzie czekał na autobus nie ma powodu, żeby kierowca się zatrzymywał. A jeśli czasem naciśnie hamulec, to przecież PKM od tego nie zbankrutuje - mówi emeryt Robert Krzysztoń.

Na sprawę inaczej patrzy przewoźnik. - Zmiana trasy, przystanków czy choćby tymczasowego zatrzymywania się autobusów to poważna sprawa, wymagająca skomplikowanych działań logistycznych. W tym miejscu stojący autobus powodowałby zatory w ruchu - argumentuje odmowę ustawienia słupka przystankowego rzecznik KZK GOP , Alodia Ostroch.

- Ale proszę sobie wyobrazić, że kobieta z kulą albo laską w ręce z siatką owoców kuśtyka ponad kilometr poboczem w pyle, ustępując miejsca ciężarówkom, które nie respektują ograniczeń prędkości. Łomżyńską idzie cały ruch z Huty - rysuje plastyczną wizję koszmaru Jan Potera.

Ale KZK GOP zgodzić się na nowy przystanek nie chce, bo po pierwsze powinny być zatoki, żeby autobus nie tarasował przejazdu, a po drugie nie ma uzasadnienia ekonomicznego dla takich udogodnień dla działkowców.

- I tego nie rozumiem. W weekend jest kilka tysięcy ludzi w ogrodzie. Jakoś muszą wrócić do domu. Czasem, jak to po pikniku w auto wsiąść nie wolno, więc ciągną pielgrzymki wzdłuż Lenartowicza i dalej - wylicza działkowiec. Nie rozumie też, dlaczego miasto nie chce wybudować zatok dla autobusów. To raz na zawsze zamknęłoby usta przewoźnikowi a działkowcom dałoby argument do dalszej ofensywy w tej sprawie.

Z ostatnich komunikatów wynika, że zatoki powstaną, ale w innej części miasta. Wydział Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym Urzędu Miejskiego w Sosnowcu uwzględnia w swoich planach budowę zatok autobusowych na ulicach: Mikołajczyka, Orląt Lwowskich i Zuzanny. Już budowane są w ciągu ulicy mjr. Henryka Hubala - Dobrzańskiego, w rejonie wiaduktu nad S-1.

Ale brak zatok i przystanków w sąsiedztwie ogrodów działkowych to nie jedyne zmartwienie.

- Przy wejściu do ogrodu przy ulicy Łomżynskiej na własny koszt zbudowaliśmy dla działkowców miejsca postojowe. Utwardziliśmy teren wkładając w to mnóstwo pracy. Za chwilę po parkingu zostanie wspomnienie - irytuje się Zbigniew Olszański, dla którego działki w Zagórzu, to całe życie.

Powodem irytacji są kierowcy tirów, którzy urządzili sobie na zbudowanym przez działkowców parkingu miejsca postojowe. Tymczasem teren nie jest przygotowany na przyjmowanie ciągników siodłowych z przyczepami o masie przekraczającej 16 ton. - Zgłaszaliśmy problem policji i gminie, ale ciężarówki nie łamią prawa, bo nie ma zakazu zatrzymywania się w tym miejscu. Również komisja bezpieczeństwa RM nie widzi problemu - mówi Olszański i dodaje, że być może problem polega na tym, że gmina poza dostarczeniem frezu asfaltowego z remontowanych dróg w zorganizowanie tego miejsca nie włożyła nawet złotówki. Jak coś jest za darmo, to się po prostu o to nie dba i tego nie szanuje - konkluduje rozgoryczony działkowiec.

Sławomir Cichy

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas