Park Leśny w Niwce, który leży w okolicy ulic Szybowej, Dybowskiego i Kopalnianej zmienia swoje oblicze. Na razie na 4 hektarach (park ma w sumie około 20 hektarów) wykoszono trawę oraz zlikwidowano stare krzewy. Prace te kosztowały gminę około 7 tys. zł. W planach jest utworzenie placu zabaw dla dzieci i skateparku, ale takie rozwiązanie nie odpowiada wszystkim mieszkańcom.
Przed nami teraz przetarg na plac zabaw, który powstanie na uporządkowanym terenie w parku. Jeżeli powiedzie się i nie będzie żadnych protestów, to jeszcze w te wakacje, na przełomie lipca i sierpnia, dzieci będą się mogły bawić w dobrze wyposażonym i nowoczesnym miejscu - mówi Romuald Śmigielski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Urzędzie Miejskim.
O ile wszyscy mieszkańcy dzielnicy zgadzają się co do tego, że park powinien być uporządkowany, to nie wszyscy już są tak zgodni co do jego zagospodarowania.
- Powstanie tam cały kompleks sportowo rekreacyjny dla dzieci i młodzieży. Prace zostały podzielone na dwa lata i zakończą się w przyszłym roku. Pojawi się nie tylko plac zabaw, ale też ławki, nowe oświetlenie, boisko zarówno do siatkówki, koszykówki, jak i piłki nożnej - mówi Zygmunt Witkowski, radny z tamtejszej dzielnicy. - Niedawno pojawił się pomysł zagospodarowania terenu po dawnej strzelnicy kopalnianej. Prezydent Kazimierz Górski, który był tutaj ze mną stwierdził, że w tej niecce mógłby powstać skatepark. Jest to świetny teren na rolkowisko. Ponadto oddalony od najbliższych bloków mieszkalnych.
Pomysł spotkał się z aprobatą młodzieży, bo jak na razie, żeby pojeździć na rolkach czy deskorolce muszą jechać do skateparku w Zagórzu lub Parku Sieleckim.
Dlatego pomysł nam się podoba. Skatepark na miejscu, to świetna sprawa. Na razie jeździmy w skateparkach w innych dzielnicach, lub na rowerach w lasku przy ulicy Wygody. Tam porobiliśmy sobie ziemne skocznie, jednak często dochodzi do wypadków. Nie są może zbyt groźne, ale za to trudno ich uniknąć, bo teren, gdzie jeździmy jest nie do końca do tego przystosowany - mówi Jakub Wydrych, gimnazjalista z Niwki.
Przedstawiciele Rady Dzielnicy Południe oraz radny Zdzisław Kempny mówią jednak wspólnym głosem, że są przeciwnikami skateparku w dawnej strzelnicy.
- Nigdy nie zgodzimy się na to z kilku prostych przyczyn. Okolica parku zaczyna po latach znów pięknie wyglądać. Odradza się tam przyroda. Można spotkać wiewiórki, zające, a nawet sarenki. Hałas, który towarzyszy każdemu rolkowisku wypłoszyłby stamtąd te zwierzęta - mówi radny Kempny. - Skatepark może powstać w naszej dzielnicy, jestem jak najbardziej za, ale nie w tym miejscu. Nie uszczęśliwiajmy na siłę jednej grupy młodzieży, zresztą nie jest ona tak bardzo liczna, kosztem spokoju większości mieszkańców tej dzielnicy - dodaje.
Jak można więc wykorzystać nieckę po strzelnicy? Pomysłów jest kilka. Jeżeli nie skatepark, to na przykład oczko wodne. Ponadto na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej, Zdzisław Kempny mówił nawet o jej zasypaniu.
Według mnie temat zagospodarowania terenu po dawnej strzelnicy nadal jest otwarty. Trzeba się tylko nad tym dokładnie zastanowić - uważa naczelnik Śmigielski.
Mieszkańcy Niwki, których reprezentuje Rada Dzielnicy Południe obawiają się skateparku nie tylko z powodu zagrożenia, jakie ewentualnie mógłby wyrządzić w świecie przyrody.
- Przychodzą do mnie ludzie, najczęściej są to starsze osoby, dla których skatepark kojarzy się z pewną subkulturą, która jest związana na przykład z graficiarzami. Owszem, możemy zgodzić się na boisko, ale nie na rolkowisko - mówi Kazimierz Łukasik z Rady Dzielnicy Południe.
Sebastian Reńca
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas