e-sosnowiec
| dodane: 20.07.2010 g.11:04 | drukuj
Inwestorzy rezygnują. Co z górką?
Podczas gdy sosnowieccy urzędnicy przygotowują się do ostatecznego starcia ze spółką Sportowa Dolina 2, która od ponad miesiąca uchyla się od zdemontowania wyciągu narciarskiego ze środulskiej górki, inwestorzy, którzy mieli na nowo zagospodarować teren powoli się wycofują. -Gmina nie jest zainteresowana współpracą, więc szukamy terenu pod inwestycje w innych miastach - argumentują.
Jednym z inwestorów, który miał pomysł i pieniądze na zagospodarowanie górki, jest Tomasz Trojanowski. Jego koncepcja zakładała stworzenie aż 40 różnego rodzaju atrakcji, m.in. kina samochodowego, placów zabaw, restauracji, ścianki wspinaczkowej i boisk plażowych, które zimą miały zamieniać się w lodowisko. Trojanowski przewidywał też stworzenie dwóch stoków narciarskich.
Po kilku miesiącach z wielkich planów pozostało niewiele, bo inwestor raczej nie dostrzega już szansy na porozumienie z gminą. Jego zdaniem sosnowieckie władze nie wykazują jakiejkolwiek inicjatywy. Szuka więc podobnego terenu na ulokowanie swojego kapitału w innych miastach. Przyznaje, że znalazły się już trzy chętne gminy. -Będziemy jeszcze analizować, która z propozycji pozwoli nam na nawiązanie najlepszej i najbardziej efektywnej współpracy. Z Sosnowca niestety najprawdopodobniej będziemy musieli zrezygnować, bo ze strony włodarzy miasta nie ma zainteresowania naszą propozycją. Inne miasta aż się garną, a tutaj cisza - nie ukrywa rozczarowania Tomasz Trojanowski.
Zdziwienia taką decyzją nie kryje Zbigniew Jaskiernia, zastępca prezydenta Sosnowca. Jego zdaniem proces „usunięcia" sprzętu z miejskiego terenu jest dosyć skomplikowany i wymaga określonego czasu. - Jeśli pan Trojanowski chce się wycofać, to jestem tym zdziwiony. Szkoda, że brakuje mu cierpliwości. Teraz jesteśmy w newralgicznym momencie, cała sprawa może znaleźć swój finał w sądzie i musimy uważać na każdy krok - argumentuje Zbigniew Jaskiernia.
Nie jest wykluczone, iż miasto podejmie drastyczne kroki, aby z terenu usunąć sprzęt należący do Sportowej Doliny 2. Władze Sosnowca mają bowiem takie prawo. Istnieje także prawdopodobieństwo, że nie obędzie się bez sądowego procesu w celu odzyskania pieniędzy, które spółka jest winna miastu za dzierżawienie terenu. - Prywatny podmiot łamie prawo nie demontując urządzeń w terminie wyznaczonym przez gminę. Miasto może tym samym usunąć sprzęt, a kosztami obciążyć spółkę. Pamiętajmy, że jeśli urządzenia cały czas są tam zamontowane, to bije licznik opłat za dzierżawę i kwota, którą spółka jest winna gminie cały czas rośnie. To jest bezprawne korzystanie z nieruchomości - tłumaczy Michał Kurlej, prawnik reprezentujący jedną z sosnowieckich kancelarii.
Marcin Tulicki
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas