16.09.2008 g. 08:00

Współczesny Lanci architektury zagłębiowskiej


O radości projektowania, wpływie architektury na rozwój miast, przyszłości zagospodarowania Sosnowca, i o tym dlaczego trzeba zburzyć terminal w Pyrzowicach
rozmawiamy z inżynierem, architektem Tomaszem Taczewskim (autorem m.in. wież kościoła św. Tomasza i
nowoczesnego budynku Neofilologii)

Jest pan architektem, którego projekty są chyba w ostatnich latach najchętniej realizowanie w Sosnowcu. Dość wspomnieć tutaj budynek Neofilologii czy wieże kościoła świętego Tomasza. Czy czuje się pan współczesnym Lancim*?

Tak się złożyło, że mam to szczęście tworzyć projekty nie tylko do szuflady, co do Lanciego to pozostawił po sobie bardzo dużo udanych realizacji, ale był skromnym człowiekiem i skromnym architektem i w tym się czuję podobny do niego.

Dlaczego tak silne są Pana związki z Sosnowcem?

Przyjechałem z Warszawy do Gliwic na studia, na przełomie lat 70 –80 kiedy je kończyłem, otwierano w Sosnowcu biuro projektowe-badawcze Miasto Projekt. Dla architekta była to ogromna szansa i wyzwanie. Warto podkreślić, że Sosnowiec był na wtedy na tym polu w krajowej czołówce. Poza tym przed wojną moja rodzina miała cegielnię w Sosnowcu wiec rzeczywiście czuję się z tym miastem mocno związany.

David Libeskind twórca m.in. Muzeum Żydów w Berlinie i drapacza chmur Złota w Warszawie, powiedział że wystarczy kilka budynków żeby zupełnie zmienić oblicze miasta. Jakie budynki pana zdaniem są najbardziej miastotwórcze?

Zgodzę się całkowicie z Libeskindem. Kiedy w Bilbao powstało muzeum sztuki współczesnej słynne ze względu na ultranowoczesny budynek, w którym jest zlokalizowane, zaprojektowany przez Franka O. Gehryego, miasto stało się ważnym ośrodkiem turystyki światowej. Muzea są współczesnymi świątyniami tego świata, a awangardowy budynek potrafi przyciągnąć ludzi bardziej swoją architekturą niż same zbiory. Ważne jest żeby w mieście powstawały budynki wysokiej jakości, których nie ma nigdzie indziej, bowiem to one mogą w świecie pełnym konkurencji miast - o kapitał i ludzi - przeważyć o sukcesie danego ośrodka.

Sosnowiec ma z jednej strony nieuporządkowaną zabudowę, a z drugiej pełne jest wolnych przestrzeni. Czy ma pan jakiś pomysł na zagospodarowanie wolnych przestrzeni w centrum naszego miasta?

Na tworzenie się Sosnowca sile piętno odcisnęła historia. Miasto powstało wskutek scalenie się osiedli przyfabrycznych i osad półwiejskich. Oprócz tego charakterystycznymi budynkami były pałace fabrykantów i kościoły. Ogromne były wpływy Cesarstwa Rosyjskiego, widać to bardzo mocno przy porównaniu z Katowicami, gdzie w tamtym czasie powstawały głównie kamienice i wysokość zabudowy była wyższa. Receptą jest zlepianie poszczególnych dzielnic, a w szczególności Zagórza i Centrum - tutaj kluczową rolę pełnią tereny w pobliżu ulicy Klimontowskiej. Miasto to jednak nie tylko budynki, w Sosnowcu jest bardzo mało placów, miejsc gdzie mieszkańcy mogliby się ze sobą spotykać i integrować. Grecy zaczynali budować miasta od Agory, podobnie czynili Rzymianie stawiając na przecięciu dwóch głównych dróg swoje Forum.

W Sosnowcu brakuje powierzchni biurowych, gdzie Pana zdaniem byłoby najlepsze miejsce na centrum biznesowe miasta? Stowarzyszenie Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego proponuje na jedną z takich inwestycji działkę obok Wydziału Nauk o Ziemi, czy uważa pan, że to dobre miejsce?

Kluczem do tego gdzie powinny powstać ośrodki biurowe jest dobra komunikacja, a w szczególności szybka kolej bo to z niej właśnie często korzysta biznes. Nieprzypadkowo pałace fabrykantów były budowane blisko linii kolejowych, widoczne z pociągu miały być sygnałem dla podróżnych, że w tym miejscu można robić dobre interesy. Podobnie jest i dzisiaj, wysokie biurowce mają być synonimem prestiżu. Sosnowiec leży na przecięciu ważnych szlaków i mógłby z powodzeniem pełnić taka funkcję jak Lion który położony między Marsylią i Paryżem pełni rolę centrum biznesu. Do obu z tych miast jedzie się pociągiem TVG około 100minut. Centrum biznesowe było planowane na ulicy Kilińskiego, powstało tam jednak osiedle mieszkaniowe. Dobrym miejscem na wysoką architekturę są tereny przy ulicy Ostrogórskiej. Również na ulicy 3-maja (za Sezamem) mógłby powstać wysoki budynek, a tylko najniższe kondygnacje powinno się przeznaczyć na centrum handlowe. Co do terenów na Pogoni to dobrze byłoby żeby nowe budynki pełniły chociaż częściowo funkcje akademickie. Krzemowa dolina powstało wokoło Uniwersytetu Stanforda i paradoksalnie wzrost atrakcyjności działek wokoło campusu spowodował ze uczelnie nie mogła się rozwijać. Jeżeli chcemy rozwijać campus w tej dzielnicy to każda nowa inwestycja powinna wpisywać się również w tą wizję.

Poza tymi najbardziej znanymi projektami zajmuje się Pan również mniejszymi, takimi jak domy jednorodzinne czy nawet punkt obsługi samochodów czy piętrowe garaże. Czy takie mniej znane realizacje dają satysfakcje projektantowi?

Oczywiście że tak, każdy projekt to jakimś sensie wyzwanie, nawet projektując garaż można stworzyć coś unikalnego a jednocześnie funkcjonalnego. Anonimowość projektu to kwestia zachowania pewnych dobrych standardów kultury. W krajach gdzie te dobre obyczaje się przyjęły już dawno, na każdym budynku znajduje się tabliczka z nazwiskiem architekta, ma to też wymiar zabezpieczenie praw autorskich projektanta.

Czy jest jakaś szczególna rzecz którą chciałby Pan zaprojektować?

Podróżując często po świecie podziwiam nowoczesne lotniska, przy których nasze w Pyrzowicach nie prezentuje się najlepiej. Moim marzeniem jest stworzyć projekt takiego nowoczesnego terminalu u nas, niestety konieczne było by wyburzenie terminali istniejących , wiec zdaje sobie sprawę, że to pragnienie pozostanie tylko w sferze marzeń.

Czy pracuje Pan nad jakimś kolejnym projektem w Sosnowcu?

Przygotowuję obecnie koncepcje zabudowy terenu pod kompleks hotelu wraz z aquaparkiem i budynkami apartamentowymi przy ulicy Kresowej, to dopiero wstępny projekt budowlany, mam nadzieję, że końcowy efekt będzie udany.

Dziękuję ze rozmowę i życzę powodzenia przy tworzeniu tego projektu.

Rozmawiał Rafał Siciński (FdZD-Sosnowiec)

*LANCI Franciszek Maria (1799 - 1875) - Urodził się w Fano, architekt pochodzenia włoskiego. Ukończył rzymską Akademię św. Łukasza i otrzymał złoty medal za swoją pracę dyplomową (projekt przebudowy kościoła Santa Maria dell'Ara Coeli) oraz tytuł profesora honorowego uczelni. Przedstawiciel neogotyku i neorenesansu. Projektował w 1814 roku pałac Zarządu Górniczego. Obecnie jest to frontowy budynek Muzeum Sztygarka. W roku 1830 przeniósł się do Krakowa, gdzie prowadził prace na Wawelu przy przebudowie grobów królewskich. Później, w roku 1833 został powołany na stanowisko inspektora i budowniczego gmachów uniwersyteckich. Stamtąd został sprowadzony przez władze górnicze do Dąbrowy, gdzie w latach 1837-1843 był zatrudniony jako budowniczy Oddziału Budowli Zakładów Górniczych Okręgu Zachodniego. Jego projektami są ponadto: zamki, m.in. w Zagórzanach i Zatorze, północne skrzydło pałacu w Wilanowie, Żółta Karczma i kamienica przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. W 1834 roku rozpoczął odbudowę zamku będzińskiego. Domniemany architekt pałacyku klasycystycznego w Sosnowcu-Zagórzu. Źródła: dabrowa.pl, sosnowiec.pl, bedzin.pl

źródło: własne