Sobota 31/07/2010 · Imieniny obchodzą: Helena, Ignacy, Lubomir
www.zaglebie.sosnowiec.pl
| dodane: 05.09.2009 g.00:01 | drukuj

Nadchodzą duże zmiany...rozmowa z Kazimierzem Górskim

Czy ta wizja pozostanie tylko w sferze marzeń?
Serwis 100%Zagłębie Sosnowiec przeprowadził wywiad z Prezydentem Sosnowca między innymi na temat budowy nowego stadionu , a także planowane przez miasto objęcie 49 % akcji w Zagłębiu.

Miasto „wchodzi” do klubu. Na jakich zasadach?

Miasto jest od zawsze związane z Klubem. Można sobie przypomnieć choćby lata transformacji, gdzie po 1990 roku zamknięto bardzo wiele zakładów. Miasto wówczas trochę zapomniało o obiektach sportowych, w tym o stadionach. Dopiero po 1994 roku zauważono, że w wielu obiektach są np. hurtownie. W związku z tym postanowiliśmy ratować co się da. Zaczęliśmy remontować halę na Zagórzu, halę na Żeromskiego, przejmować obiekty AKS-u, Czarnych i podjęliśmy się odbudowy Klubu Zagłębie Sosnowiec. W tym samym czasie duża ilość terenów rekreacyjnych przeszła pod jurysdykcję gminy. Miasto z bardzo małym wówczas budżetem musiało te wszystkie obiekty utrzymać, równocześnie rozbudowując inne, jak stadion lekkoatletyczny czy obiekty związane ze sportem popularnym przy szkołach. Mimo tych licznych problemów miasto utrzymało duży zasób obiektów sportowych. W tym samym czasie szukaliśmy sponsorów dla drużyn. W momencie gdy pojawiła się włoska grupa związana z Fiatem udało nam się ją pozyskać do sponsorowania Zagłębia i przez kilka lat wykładała duże, jak na polskie warunki kwoty na Klub.

Teraz nadszedł taki czas, że wobec trudnej sytuacji gospodarczej, kryzysu światowego i co chcę podkreślić afery, których ofiarą stało się również Zagłębie Sosnowiec (bardzo mocno ukarane w stosunku do win i do innych zespołów, co kiedyś historia rozsądzi) miasto postanowiło podjąć decyzje o wejściu udziałem. Oczywiście pierwszym warunkiem jest pełna przejrzystość finansowa. Wszystko co robimy musi być transparentne. Druga sprawa jest taka, że ze względu na obostrzenia dla spółek z większościowym udziałem gminy postanowiliśmy, że ten udział będzie wynosił maksymalnie 49%. Idziemy drogą gmin, które podobne decyzje już podejmowały lub podejmują. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że wiele tych decyzji jest zaskarżanych przez nadzory wojewódzkie i dlatego szczególnie dokładnie trzeba zadbać o względy formalne. Do końca września mamy otrzymać dokumenty finansowe z Klubu. Podczas październikowych komisji i sesji radni podejmą ostateczną decyzję.

Zapewne zechcą Państwo skorzystać z przysługującego im prawa i wprowadzą do rady nadzorczej swoich przedstawicieli?

Szczerze mówiąc, nie tylko z racji przysługującego nam prawa, ale również z obowiązku. Wszak są to pieniądze publiczne i musimy mieć nad nimi kontrolę. Myślę, że znajdziemy takie osoby, które w naszym imieniu będą pilnować finansów publicznych.

Czy miasto wniesie do spółki jakiś majątek trwały i na jakiej zasadzie Pan Krzysztof Szatan wyzbył się tych udziałów?

To będzie emisja nowych akcji. Po prostu zwiększymy kapitał spółki. Jeśli natomiast chodzi o majątek, – jest to bardzo trudny temat. Musimy pamiętać, że Stadion Ludowy jest dobrem nie tylko miasta, ale całego Zagłębia Dąbrowskiego. Nie można ryzykować wprowadzenia aportem takiego obiektu do majątku spółki, by w razie ewentualnych problemów finansowych nie mógł być przedmiotem egzekucji.

Skoro jesteśmy przy majątku. W październiku ma się odbyć przetarg dotyczący restauracji w budynku klubowym. Chyba naturalną rzeczą jest, aby ta restauracja była w dyspozycji klubu, chociażby z tej racji, że klub nie ma nawet gdzie godnie przyjąć znamienitych często gości. Nie mówiąc już o dodatkowym źródle dochodów?

W poprzednim przetargu na dzierżawę tego lokalu warunkiem była spłata zadłużenia za poprzednie lata. Spełnił go obecny najemca, który ponadto przeprowadził remont i modernizację lokalu. I jest teraz problem. Dlatego poleciłem dyrektorowi MOSIR-u i resortowemu wiceprezydentowi, aby przeanalizowali sytuację, ponieważ obecny najemca zwrócił się o przedłużenie tej dzierżawy na kolejne pięć lat. Najlepiej żeby tym władał Klub, ja to rozumiem, tylko jest jeszcze aspekt ludzki. Będziemy negocjować i sprawdzać czy możliwe jest porozumienie, np. na zasadzie rekompensaty wkładów wniesionych w lokal lub jakiegoś innego kompromisowego rozwiązania. Jestem otwarty na wszelkie propozycje, nawet na budowę czegoś zupełnie nowego na terenie przy ul. Kresowej. Chciałbym również by zaistniały w tym rejonie tzw. sklepy klubowe.

Czyli rozumiem, że Pan Krzysztof Szatan ma wciąż szansę na pozyskanie tego lokalu, czy to w drodze przetargu czy też poprzez porozumienie z dotychczasowym najemcą?

Oczywiście. Dodam w tym miejscu, że istnieje przepaść między ekstraklasą, która dostaje duże pieniądze a klubami niższych lig. Podczas gdy na Zachodzie udział przychodów klubu z działalności gospodarczej bywa ogromny, w naszych klubach jest śladowy. PZPN jest organizacją, jak sama nazwa wskazuje, która powinna dbać o piłkę nożną w pełnym zakresie, a nie tylko o ekstraklasę. Potrzebna jest chyba narodowa dyskusja na temat finansowania polskiej piłki.

Wobec tej sytuacji my też poszukujemy dodatkowych źródeł finansowania sportu, czy to poprzez wspomniane sklepy klubowe, czy gastronomię.

Teraz temat, który przewija się często na naszych łamach. Kibice chyba by nie wybaczyli obecnej władzy, gdyby nie wykorzystała historycznej szansy na budowę nowego stadionu, jaką są ogromne środki z Unii Europejskiej, dotacje z ministerstwa sportu no i EURO 2012. Jeżeli założyć, że ok. 70% kosztów mogłyby w sumie stanowić wymienione źródła zewnętrzne, to pozostałe 30% z 52 mln czyli ok. 15 mln euro wydaje się niewielką kwotą, zwłaszcza wydatkowane w okresie 3-4 lat i przy udziale ościennych miast? Czy dalej ta idea ma rację bytu, czy jest już jakaś inna?

Gdyby taka idea nie miała racji bytu, to byśmy nie tworzyli takiej koncepcji. Oczywiście na tę koncepcję mogą się jeszcze nałożyć koncepcje budowy stadionu regionalnego w zupełnie innym miejscu jak Stadion Ludowy, ale ze względu na położenie tras przelotowych i bliskość dworca PKP, na razie pozostajemy przy lokalizacji na Kresowej.

Czy władze Będzina, Dąbrowy Górniczej, Czeladzi nie wolałyby bardziej centralnego położenia nowego stadionu?

Taką centralną lokalizacją są tereny wokół Auchan. Takie rozmowy też prowadzimy. Oczywiście tego rodzaju inwestycję można realizować poprzez dystrybucję obligacji skierowanych do mieszkańców regionu. Możemy taką koncepcję przemyśleć. Równolegle będziemy wnosić do GZM-u o to, by cztery miasta miały szansę na środki unijne, totalizatora czy środki centralne. Chodzi tutaj o Gliwice, Katowice, Chorzów i Sosnowiec ze swoimi stadionami miejskimi, które wymagają modernizacji, choć tak naprawdę, jest to bardziej budowa od podstaw niż modernizacja. W ten sposób być może łatwiej będzie pozyskać środki. Te cztery stadiony stanowiłyby dopełnienie Stadionu Śląskiego i całej infrastruktury piłkarskiej, a co za tym idzie, byłyby szansą na zorganizowanie naprawdę dużych imprez. Tymczasem na Kresowej nie zwalniamy tempa robót i traktujemy to miejsce jako zaplecze EURO 2012, ponieważ sygnały dochodzące do nas wskazują, że są nadal szanse na to że dwa rezerwowe miasta mogą uzyskać jakieś mecze.

A czy odbyło się już spotkanie z prezydentami naszych ościennych miast, co do partycypowania w kosztach budowy nowego stadionu?

Tak, odbyło się takie spotkanie, rzuciłem takie hasło i zostało ono przyjęte do przemyśleń. Tylko proszę pamiętać, że my w samorządach odczuwamy poważny uszczerbek w budżetach gmin związany z kryzysem. Ubytek rzędu 10% to mniej więcej tyle, ile stanowi nadwyżka na inwestycje. Dla nas taki uszczerbek to ok. 20-25 mln zł. Dzisiaj wcześniejsze deklaracje gmin są trudniejsze do wyegzekwowania. Można by np. wyemitować cegiełki, sprzedając je zainteresowanym mieszkańcom regionu. Łatwo policzyć, że już 100 tysięcy takich cegiełek po 10 zł stanowiłoby niemały wkład w inwestycję.

Z pewnością w takim przypadku nie obejdzie się bez krytyki, wszak malkontentów w naszym kraju nie brakuje, którzy będą kontestować wszelkie poczynania. Jednak dobra władza to również władza odważna i tak jak mówiłem o historyczności tego czasu, tak myślę, że obecna ekipa stanie na wysokości zadania i zechce wykorzystać ta szanse którą dał nam los i historia?

Podczas niedawnego spotkania, kibice postulowali o stadion na 35 tys. widzów. Konsultowaliśmy to m.in. z niemieckimi specjalistami, którzy twierdzą, że 20-tysięcznik jest optymalnym rozwiązaniem na dzisiejsze czasy, chociażby z uwagi na koszty jego utrzymania.

Być może na chwilę obecną tak jest, ale może warto by był przygotowany do dalszej rozbudowy na te postulowane 35 tys bez dodatkowych nakładów. Dla projektantów nie stanowi to żadnego problemu. Poza tym miasto porównywalne z naszym jak Zabrze, już ma problem, bo na przedostatnim meczu z GKS Katowice część kibiców nie weszła na stadion z braku biletów a zasiadło na nim 22 tys. Być może przy odpowiedniej promocji klubu i odpowiedniej polityce marketingowej klubu, będziemy w stanie zapełnić większy stadion w przyszłości, bo potencjał jako region mamy większy niż Górnik Zabrze, gdzie w pobliżu jest GKS Katowice, Polonia Bytom, Piast Gliwice i wiele pomniejszych klubów.

Weźmiemy pod uwagę wszystkie uwagi, również te o których Pan mówi.

Na koniec tematy mniejszej trochę wagi. Zbliża się szlagierowy mecz z Górnikiem Zabrze w PP. Zapotrzebowanie na bilety kibiców Górnika będzie bardzo duże. Może warto zamontować jeszcze w sektorze gości pozostałych ok. 300 siedzisk, by godnie ugościć kibiców przyjezdnych. Te 700 miejsc dla gości, to chyba taka granica przyzwoitości biorąc pod uwagę obecność telewizji i rangę jaką mają mecze ze śląskimi drużynami. Koszt jest niewielki a inwestycja zwraca się już przy trzech meczach z udziałem gości?

To jest bardziej kwestia proceduralna niż finansowa. Żeby uruchomić zakupy zgodnie z prawem, to trzeba to zrobić według stosownych procedur. Jeżeli jest taka potrzeba to dyrektor MOSiR-u będzie miał wolną rękę, by doposażyć ten sektor, a w sprawach finansowych pomożemy, jeśli będzie jakiś problem.

Czy w związku z przejęciem akcji klubu zmieni się usytuowanie MOSIR-u jako zarządzającego stadionem?

Trzeba być bardzo ostrożnym w przekazywaniu obiektu pod zarząd Klubu. Na każdym obiekcie jest kierownik i to on, a nie MOSiR, powinien współpracować z Klubem. Zrobimy wszystko, by komunikacja na linii klub – kierownik obiektu przebiegała bez zakłóceń. Chciałbym, aby kiedyś Klub przejął zarządzanie obiektami przy Kresowej, ale muszę mieć pewność, że udźwignie te obowiązki. Nie jest sztuką dać komuś do zarządzania majątek. Obawiam się jednak, że dzisiaj na to jeszcze za wcześnie, gdyż koszty utrzymania całego kompleksu są bardzo duże.

Wielu nie zdaje sobie sprawy z tego jak duży jest wkład miasta. Kibic przychodzi na mecz i wychodzi, a między meczami i podczas przerw w rozgrywkach na bieżąco wykonywanych jest wiele prac, od pielęgnacji trawy, przez sprzątanie, do kosztów energii elektrycznej.

Czy właściciele działki przy Kresowej złagodzili ostatnio swoje stanowisko?

Raczej zaostrzyli w kategoriach finansowych. Jesteśmy na etapie, który musi wreszcie doprowadzić do rozstrzygnięć w tej sprawie. Chcieliśmy to naprawdę załatwić polubownie, z dobrymi warunkami dla właścicieli. Ci nie przyjęli naszych warunków, więc rozstrzygnięcia leżą teraz w gestii sądu.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas

Copyright © Zaglebie.info, Wszelkie prawa zastrzeżone. | Kontakt: redakcja@zaglebie.info