Centrum Handlowe Pogoria
www.zaglebie.info Google
Piątek 04/07/2008 · Imieniny obchodzą: Elżbieta, Malwina, Teodor  |  Pogoda: temp. 13 27 °C

Orange Ekstraklasa
Tabela
Terminarz i wyniki

Polska Liga Hokeja
Tabela
Terminarz

Polska Liga Siatkówki
Tabela
Terminarz

Liga Siatkówki Kobiet
Tabela
Terminarz

27/04/2008 | 08:06
wstecz

Zagłębie wygrało na Stadionie Ludowym


foto arch.
Gdy trener Piotr Pierścionek rozpoczynał pracę z zespołem z Sosnowca prezes klubu powiedział mu, że może przegrać nawet wszystkie mecze. Dziś słowa Pawła Hytrego brzmią jak klątwa. Młody szkoleniowiec przegrał piąty mecz z rzędu. Porażka z Zagłębiem Lubin oznacza, że zespół z Sosnowca nie ma już szans by opuścić ostatnie miejsce w tabeli Orange Ekstraklasy.

- Bardzo chcielibyśmy pomóc trenerowi zdobyć w lidze chociaż punkt. Robi z nami co może, a efektów niestety nie ma - przyznał Tomasz Łuczywek.

Kapitan Zagłębia rozegrał w sobotę 250. mecz w barwach sosnowieckiej drużyny, mały jubileusz miał też Marcin Folc, który założył koszulkę Zagłębie po raz 50. Po meczu obaj schodzili jednak do szatni ze spuszczonymi głowami. - Biję się w piersi. Dwa razy mogłem dograć tak piłkę, że Marcin strzeliłby do pustej bramki - kajał się Łuczywek.

- To mi się dawno nie zdarzyło. Cztery razy zabrakło mi ledwie kroku by dojść do piłki zagranej przez kolegów - kręcił głową Folc.

Wspomniane okazje Zagłębie wypracowało w pierwszej połowie. Lubinianie ustawili wtedy linię obrony niemal na środku boiska przez co chwilę narażali się na prostopadłe podania lub groźne kontry. - Z kim mamy grać tak odważnie jak nie z najsłabszą drużyną w lidze? Ćwiczyliśmy to - wyjaśnił szczerze Michał Matusiak. Stoper Zagłębia Lubin nie dotrwał do końca meczu, do szatni zszedł z obandażowanym kolanem. - Odezwał się stary uraz, a teraz jak na złość znowu dostałem w to samo miejsce. Mam jednak nadzieję, że w środę będę już gotowy do gry- mówił.

Mimo ofensywnej taktyki lubinianie nie mieli do przerwy wielkiej przewagi. Może dlatego, że gdy Maciej Iwański uwijał się za trzech większość jego kolegów przestępowała z nogi na nogę. - Biegam bo muszę zrzucić brzuszek. Koledzy nie musza, bo dbają o linię - żartował pomocnik mistrza Polski.

W Sosnowcu nikomu jednak nie było do śmiechu. Poszło o dwa pierwsze gole - zdaniem piłkarzy, działaczy i trenera Zagłębia - podarunki sędziego dla drużyny z Lubina.

Gdy do bramki trafiał Piotr Włodarczyk, pół stadionu krzyczało - "spalony", gdy sędzia dyktował rzut karny, sosnowiczanie wznosili ręce do nieba i powtarzali "nic nie było!".

- Jaki spalony? Przyznaj się Rafał, że zostałeś - naciskał Berlińskiego Iwański. - Może rzeczywiście spalonego nie było, ale cała sytuacja wzięła się z zamieszania po rzucie wolnym, który już na pewno nie powinien być podyktowany - tłumaczył Wojciech Białek, młody obrońca Zagłębia. - To, że mam niedoświadczony zespół tego już nikt nie musi mi powtarzać, ale dziś doświadczenia zabrakło też komuś jeszcze - denerwował się Pierścionek. - Stracony gol miał olbrzymi wpływ na nasza grę. Szkoda, że sędzia nie był taki bezkompromisowy w pierwszej połowie, gdy faulowany był Paweł Cygnar - dodał.

Do bramki Dawida Plizgi nikt już nie miał zastrzeżeń. Pięknie uderzona piłka cięła powietrze niczym nóż masło.

Mecz oglądał z trybun - niestety jak zwykle - Herve Christian Tchami. Kameruńczyk, który przez opieszałość PZPN wciąż nie został potwierdzony do występów w Zagłębiu już w Sosnowcu nie zagra. W niedzielę wylatuje do Paryża, a potem do Kamerunu (musi przedłużyć wizę). Zawodnik zapowiedział, że jeżeli w Sosnowcu będzie druga liga to może jeszcze wróci

Zagłębie Sosnowiec - Zagłębie Lubin 0:3 (0:0)

Bramki: 0:1 Włodarczyk (51. - z podania Pawłowskiego), 0:2 Iwański (65. - karny, po faulu Berlińskiego na Włodarczyku), 0:3 Plizga (81.)

Zagłębie S.: Bensz - Berliński, Białek, Marek, Komorowski - Cygnar (63. Bednar), Bodziony, Szatan (76. Skórski), Łuczywek Ż - Małecki Ż, Folc Ż (75 Olszar).

Zagłębie L.: Ptak - Kocot, Stasiak (58. Sretenović), Alunderis, Gomes - Plizga, M.Bartczak, Goliński, Iwański (71. Jackiewicz), Pawłowski (67. G.Bartczak) - Włodarczyk.

Sędziował: Jacek Walczyński (Lublin). Widzów: 2000

Rozmowy pod szatnią

Tomasz Łuczywek (Zagłębie S.)

Lubin wygrał zdecydowanie za łatwo. To na pewno nie był mecz na 3:0. Staramy się, robimy co możemy. Niewiele nam brakuje, trochę cwaniactwa, ostatniego podania.

Michał Stasiak (Zagłębie L.)

Tylko do przerwy można było mieć obawy o końcowy wynik. Daliśmy grać Zagłębiu długimi piłkami, nie tak to miało wyglądać. Dla nich sukcesem byłby remis, to też zbyt mocno nas nie naciskali.

Marcin Folc (Zagłębie S.)

Szkoda, że przegrywamy kolejny mecz na własnym stadionie. Tym bardziej, że rywal nie był aż tak wymagający jak można się było spodziewać.

not. tod

Zdaniem trenerów

Wiesław Wojno (Zagłębie L.)

Muszę pochwalić zespół z Sosnowca. Nie przestraszyli się wciąż aktualnego mistrza Polski. Szczególnie do przerwy postawili nam trudne warunki. Grali agresywnie i ambitnie. Drugą połowę zagraliśmy znacznie lepiej, zmusiliśmy rywala do błędów.

Andrzej Orzeszek (Zagłębie S.): Rzeczywiście do przerwy prezentowaliśmy się nieźle. Zabrakło tylko dokładnego ostatniego podania i byłyby bramki. Mecz ustawiły stałe fragmenty gry. Takie są koszty odmładzania składu, który jest już budowany pod kątem trzeciej ligi. Przykre jednak, że przegrywamy kolejny mecz na własnym stadionie.

not. tod

źródło: Gazeta Wyborcza - Katowice

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas

  drukuj  


Sport w obiektywie