 | 12/05/2008 | 10:51 |
| |
Zagłębie się żegna, Wisła fetuje
 | | foto arch. |  |
Ostatni mecz zdegradowanego wcześniej Zagłębia odbył się w Krakowie, gdzie akurat Wisła fetowała 11. w historii mistrzostwo Polski. Sosnowiczanie próbowali przeszkadzać gospodarzom w I połowie. W bramce Zagłębia stanął... trener bramkarzy Grzegorz Kurdziel (Adam Bernsz i Jewgen Kopył są kontuzjowani). Choć w Zagłębiu bronił od 1998 roku, dopiero teraz, w wieku 32 lat doczekał się pierwszoligowego debiutu.
Kibice świętowali, ale trener Maciej Skorża wciąż myśli o wtorkowym finale Pucharu Polski. M.in. dlatego w składzie zabrakło Mariusza Pawełka, Arkadiusza Głowackiego, Dariusza Dudki, Wojciecha Łobodzińskiego i Rafała Boguskiego. Od początku grał za to Radosław Matusiak, wcześniej leczący kontuzję, czy też rezerwowy Marcin Juszczyk.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany. To nawet goście mieli lepsze sytuacje (oczywiście poza rzutem karnym Clebera w 30. min), ale Paweł Cygnar chyba przestraszył się możliwości strzelenia gola na boisku mistrzów Polski. W 15. min pomocnik Zagłębia strzelił mocno z 20 m, ale Marcin Juszczyk odbił piłkę.
Goście przez pół godziny głównie się bronili, a Wisła chyba myślała o czekającej ją po meczu fecie najpierw na stadionie, a później na Rynku Głównym. Pierwszą sytuację stworzyła dopiero w 22. min. Z rzutu wolnego strzelał Marek Zieńczuk, ale Grzegorz Kurdziel wybił na rzut rożny.
W 30. min dość przypadkowo w polu karnym ręką zagrał Marcin Komorowski. Do jedenastki poszedł Cleber i było 1:0. Później Zagłębie, które nie miało już czego bronić, spróbowało odrobić straty. Tuż przed końcem pierwszej połowy w ostatniej chwili Marcin Baszczyński wybił piłkę próbującemu zrehabilitować się Komorowskiemu. Po chwili ambitny obrońca podał prostopadle do Cygnara, ale pomocnik Zagłębia kopnął niecelnie.
Po przerwie Zagłębie już nie istniało; koronę króla strzelców przypieczętował Paweł Brożek, który zdobył kolejne dwie piękne bramki. Kiedy 25-letni napastnik schodził z boiska, od kibiców dostał owację na stojąco. Kibice krzyczeli: "Leo!!! Co? Brożek"...
Zwycięstwo mistrzów Polski przypieczętował Tomas Jirsak. Czech z 18 m z woleja kopnął prosto w okienko. To tzw. bramka "stadiony świata".
Na koniec kibice odśpiewali hymn "Jak długo na Wawelu..."
Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 4:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Cleber (30. rzut karny), 2:0 Paweł Brożek (54.), 3:0 Paweł Brożek (63.), 4:0 Jirsak (87.)
Wisła: Juszczyk - Baszczyński, Kokoszka, Cleber, Piotr Brożek - Paulista, Cantoro, Sobolewski (46. Jirsak), Zieńczuk - Matusiak (46. Diaz), Paweł Brożek (67. Niedzielan)
Zagłębie: Kurdziel - Świder, Marek, Hosić, Komorowski - Kłoda (79. Rendak), Bodziony, Skórski Ż, Cygnar, Berliński (72. Szwed) - Bednar (87. Kohut)
Sędziował: Marcin Wasielewski (Kalisz). Widzów: 19000
ak
źródło: Gazeta Wyborcza - Krakow
|
|
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas
|
|
|
Piłka nożna |
Hokej |
Siatkówka |
Koszykówka |
Inne dyscypliny

Wzmocnione Zagłębie będzie walczyć o najważniejsze laury. I to już w tym sezonie ligowym. Na tafli Zagłębia Sosnowiec, co prawda na razie spokój, »
|