 | 03/10/2008 | 11:52 |
| |
Sarmacja Będzin po dwóch meczach bez wygranej tym razem zdecydowanie lepsza od Unii Rędziny Zawodnicy będzińskiej Sarmacji nie mieli problemów z pokonaniem najsłabszej drużyny I grupy IV ligi, Unii Rędziny. Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie, kiedy to padły dwie jedyne bramki. Gospodarze udowodnili tym samym, że w tym sezonie przed własną publicznością są groźni. Nie stracili jeszcze punktów, mając na koncie cztery wygrane.
Po pierwszych, wyrównanych minutach Sarmacja coraz śmielej poczynała sobie na przedpolu bramki, bronionej przez Grzegorza Cyrulińskiego. Pierwszy gol padł w 24 min, kiedy to Łukasz Gorgoń idealnie przymierzył i futbolówka wpadła pod porzeczkę. Początkowo ten zawodnik miał być rezerwowym, ale kontuzji na rozgrzewce doznał awizowany w pierwszym składzie Mateusz Biel. Na 2:0 za trzy minuty podwyższył Marcin Pietrkiewicz. Po przerwie bliscy podwyższenia rezultatu byli Robert Chudy i Damian Koch, ale gole już nie padły.
- W pierwszej połowie wypracowaliśmy sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola. Wykorzystaliśmy dwie, zaliczyliśmy także trafienie w słupek, tak więc rezultat mógł być jeszcze lepszy. W drugiej odsłonie gra się nieco wyrównała, ale pewnie utrzymaliśmy prowadzenie do końca - podsumował spotkanie Artur Szymkowski, trener Sarmacji.
Będzińscy piłkarze z 19 pkt zajmują szóstą lokatę. Jutro zmierzą się na wyjeździe z czwartymi, Zielonymi Żarki (20 pkt).
(PAS)
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
|
|
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas
|
|
|
Piłka nożna |
Hokej |
Siatkówka |
Koszykówka |
Inne dyscypliny

Dobiegła końca runda jesienna drugiej ligi zachodniej. Nienajlepsze jednak nastroje panują w zespole Zagłębia Sosnowiec. Dlaczego tak jest? Przez głupotę ludzi nazywających się kibicami, »
|