e-sosnowiec
| dodane: 26.01.2010 g.12:59 | drukuj
Nowy teatr za 10 lat, bieda już teraz

|
| Remont sali byłego kina Muza |
 |
Sala koncertowa, miejsce do prób i prezentacji dla młodych twórców w „Muzie", nowy teatr (ale dopiero za 10 lat) - oto plany prezydenta Kazimierza Górskiego, które mają zapewnić sosnowiczanom bazę do tworzenia i odbioru sztuki. Prezydent przedstawił je na wczorajszym spotkaniu z twórcami kultury, środowiskiem artystycznym i naukowym. Wszystko po to, by na zawsze zerwać z wizerunkiem Sosnowca jako miasta przemysłowego. By, jak się wyraził prezydent, mieszkańcy mieli gdzie konsumować kulturę. -Chociaż właściwie nie o konsumpcję tu chodzi, choć to popularne słowo, a raczej o przeżywanie. O ten moment, kiedy podczas spektaklu czy słuchania piosenki ciarki człowieka przechodzą. To jest przeżywanie - Kazimierz Górski dzielił się z artystami uwagami dotyczącymi percepcji sztuki.
Zanim jednak doszło do rozmów o planach na kolejne lata w działalności sosnowieckich instytucji kultury, zastępca prezydenta, Zbigniew Jaskiernia (przez 40 minut) przedstawiał imprezy roku ubiegłego. Wyliczonych wydarzeń były dziesiątki: Dni Sosnowca, Dni Literatury, turnieje, konkursy i imprezy dla dzieci, Konkurs o Laur Plateranki, Zagłębiowska Nagroda Humanitas, honorowa profesura Uniwersytetu Śląskiego dla prof. Włodzimierza Wójcika, gra miejska, powstanie Instytutu Zagłębiowskiego, konferencja poświęconą prof. Czesławowi Kupisiewiczowi, festiwal Ars Cameralis i wiele innych.
Noworoczne życzenia dla wszystkich zagłębiowskich artystów (także tych, którzy odeszli) składał prof. Włodzimierz Wójcik, gratulacje za odebrane w ubiegłym roku wyróżnienia odbierali m.in. dyrektor Teatru Zagłębia Adam Kopciuszewski i dyrektor Klubu Maczki Agnieszka Skrzyńska.
Wczorajsze spotkanie nie okazało się jednak wyłącznie festiwalem uprzejmości. Zgromadzeni artyści podjęli temat statusu materialnego zagłębiowskich twórców. - Wszyscy czytaliśmy wywiad z obecnym tu na sali artystą (chodzi o artykuł o Sławomirze Matuszu w „Wiadomościach Zagłębia" - przyp. red), który jakiś czas temu został doprowadzony do ostateczności. Zamierzał targnąć się na własne życie, bo nie widział przed sobą perspektyw, bo mierzył się z problemami finansowymi - mówiła poetka Krystyna Borkowska. -MOPS to nie rozwiązanie. Sama, opiekując się chorą córką, otrzymywałam z pomocy społecznej 150 złotych miesięcznie. Przecież to nawet nie jest racja głodowa! Proponuję zatem i apeluję do władz miasta i do samych artystów, o stworzenie fundacji, bądź jakiegoś programu, w ramach którego artysta, którego dotknie poważny problem, będzie mógł zwrócić się o finansową pomoc - wyjaśniała Borkowska. - Już to wielokrotnie powtarzałem, ale powtórzę: jak to jest, że nasi artyści znajdują zatrudnienie poza granicami tego miasta, a nie tutaj? - pytał Matusz.
-Staramy się, jak tylko możemy i zawsze wynagradzamy artystów, prezentujących w mieście swoją twórczość. To nie jest tak, że miasto nie wspiera miejskich, zagłębiowskich artystów - odpowiadał Paweł Dusza, naczelnik Wydziału Kultury UM. - Sławku, o ile wiem, będziesz prowadził w mieście warsztaty poetyckie - zwrócił się do Matusza.
O wsparcie, tym razem od artystów, zabiega Hospicjum im. Św. Tomasza w Sosnowcu. Rusza bowiem projekt budowy placówki stacjonarnej, finansowany nie tylko ze środków publicznych, ale także pieniędzy uzyskanych z datków od mieszkańców (powstała już fundacja, która będzie zajmować się projektem), m.in. z licytacji dzieł przekazanych na cel budowy hospicjum przez twórców oraz występów artystycznych, prezentowanych podczas cyklu koncertów i imprez poświęconych projektowi.
(IP)