Gazeta Wyborcza Katowice
| dodane: 01.07.2009 g.23:36 | drukuj
Lunaparki powodują bezsenność. Precz z centrum
Wędrowny park rozrywki to dla wielu mieszkańców superjednostki w Dąbrowie Górniczej dwa tygodnie ekstremalnych wrażeń. Według władz miasta, takie są uroki życia w centrum, a mieszkańcy bardziej niż spokoju potrzebują rozrywki. Plac przed wejściem do parku Hallera to dla wędrownych lunaparków idealne miejsce i tak też traktują je władze miasta, od ręki wydając pozwolenia na rozkładanie tu karuzel. Nieco inaczej widzą to mieszkańcy superjednostki, którzy skarżą się na hałas. - I to dwutygodniowy, bo na tyle zwykle rozkładają się wesołe miasteczka - żali się Barbara Zientara, mieszkanka wieżowca przy ul. Kościuszki.
- Karuzele niszczą zieleń, zastawiają dojście do bloku, a na dodatek zostawiają po sobie sterty śmieci - wylicza Stanisław Dziurawiec, też mieszkaniec superjednostki.
Mieszkańcy przygotowali petycję i żądają zakazu udostępniania placu pod imprezy. Pismo wraz z interpelacją w tej sprawie przekazał urzędnikom radny Jerzy Talkowski, w zeszłej kadencji prezydent Dąbrowy Górniczej, który także jest mieszkańcem superjednostki. Wiceprezydent Henryk Zaguła odpisał, że problemu jednak nie widzi.
- Takie są uroki mieszkania w centrum miasta - wyjaśnia Bartosz Matylewicz z biura prasowego dąbrowskiego magistratu. Zapewnia, że władze rozumieją rozterki mieszkających w superjednostce rodzin, ale dla wielu dąbrowian potrzeba rozrywki jest ważniejsza niż potrzeba spokoju. - Wiceprezydent Zaguła obiecał mieszkańcom, że poziom hałasu emitowanego przez lunaparki będzie kontrolowany - zapewnia Matylewicz.
Mieszkańcy superjednostki nie bardzo wierzą w te obietnice. - Niedawno, gdy odwiedziło nas wesołe miasteczko, sami pielgrzymowaliśmy do zarządcy i prosiliśmy o ściszenie muzyki choć o ton - przypominają. I proponują przeniesienie imprez do parku Zielona, gdzie hałas nikomu nie będzie przeszkadzał.
Zdaniem władz miasta, takie rozwiązanie nie wchodzi jednak w rachubę. - Wszystkim łatwiej dostać się do centrum niż do położonego na jego obrzeżach parku. Bo jak dojechaliby tu na przykład niezmotoryzowani mieszkańcy Błędowa? - pyta Matylewicz.
Milena Nykiel
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas