Centrum Handlowe Pogoria
www.zaglebie.info Google
Sobota 17/05/2008 · Imieniny obchodzą: Weronika, Sławomir, Brunon  |  Pogoda: temp. 9 21 °C
R E K L A M A
08/05/2008 | 11:11
wstecz

Katowickiej strefie przybyło hektarów


Który region jest tak bogaty, że może z kwitkiem odesłać zagranicznych inwestorów oferujących miliony euro i setki stałych miejsc pracy? Niestety, jest to Górny Śląsk (i Zagłębie, przyp. zi) Region z 5 mln ludzi żyjącymi na małej powierzchni jest tak "zapchany", że trudno tu ulokować atrakcyjną inwestycję. Tymczasem inwestorzy przekonani o pracowitości Ślązaków i ich wysokiej kulturze technicznej pchają się tu drzwiami i oknami. Dlatego, po wielu miesiącach żmudnych zabiegów, udało się powiększyć Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną. Powstaną inwestycje o wartości 1,3 miliarda zł, a także 3 tysiące nowych miejsc pracy.

Do niedawna szefowie KSSE mogli zaoferować chętnym na postawienie u nas nowej fabryki marne skrawki do 5 ha gruntów, czasem nieuzbrojonego. To była kiepska zachęta.

- Inwestorzy potrzebują działek większych i uzbrojonych. Takich u nas nie było. W tej sytuacji zabiegaliśmy w Ministerstwie Gospodarki o powiększenie terenu - mówi Andrzej Pasek, wiceprezes KSSE.

Wreszcie jest zgoda: katowicka strefa urosła do 1.489 hektarów. Musiała wejść aż na Opolszczyznę i na teren Zabrza oraz Dąbrowy Górniczej (oba te miasta oferują po ponad 100 ha terenów inwestycyjnych), gdzie znalazły się nie tylko odpowiednie tereny, ale też władze sprzyjające biznesowi.

- U nas 10 hektarów już ma swych inwestorów. W sprawie pozostałych 90 toczymy rozmowy - mówi Dariusz Krawczyk, naczelnik Wydziału Kontaktów Społecznych UM w Zabrzu. Dla Zabrza, które dziś boryka się z 13-procentowym bezrobociem, czterokrotnie wyższym niż w Katowicach, to prawdziwa szansa. Niestety, w innych miastach strefy zaczęło już brakować fachowców.

Kłopoty z terenami pod budowę nowych zakładów są niby znane, lecz zapomniane. Albo tereny przeznaczone są na rekreację i mieszkańcy protestują przeciwko obcinaniu "zielonych płuc" - czego dowód mamy w katowickiej "Dolinie Trzech Stawów", albo bezkresne, wydawałoby się, hektary leżą odłogiem, bo wiszą nad pokopalnianymi wyrobiskami. Nikt przytomny nie postawi tam nawet kurnika. Trzeba więc dobrze wykorzystać każdy uzbrojony teren.

"Czarna dziura" - tak o Górnym Śląsku mówi wielu mieszkańców Polski. Kojarzą nas z górnictwem, protestami w stolicy, tanią kuchnią z "wodzionką" i krupniokami na czele, z serialowym głupawym Bercikiem oraz ohydnymi familokami z chlewikami. Zżymamy się na takie obrazki, tymczasem powinniśmy je pielęgnować jak najcenniejszą relikwię. A to dlatego, że inwestorzy pchają się na Śląsk i szybko zmieniają jego oblicze.

Tylko w Jaworznie powstanie park technologiczny czeskiej firmy CTP Invest, który gównie w przemyśle lekkim zatrudni tysiąc osób. Nasi południowi sąsiedzi zainwestują u nas 50 mln zł. W Zabrzu i Dąbrowie Górniczej już trwają rozmowy z inwestorami, którzy chcą zbudować swoje firmy na przeznaczonych dla nich ponad 100 hektarach gruntu w każdym mieście.

Chętnych do robienia interesów w regionie jest tak wielu, że Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna kompletnie się zakorkowała.

Aby wszystkich inwestorów przyjąć, musiała się starać o poszerzenie swojego terenu. Zyska też 1,3 mld złotych i 3 tysiące nowych miejsc pracy - oby dobrze płatnej.

- Sukces naszej strefy wynika nie tylko z tego, że firmy, które szukają miejsca na inwestycje w regionie, patrzą na koszty pracy. Zwracają uwagę i na to, czy mamy kadrę pracowników o wysokich kwalifikacjach, niezbędną do wprowadzenia nowoczesnej technologii. Szukają miejsc na inwestycje w regionach, gdzie dba się o edukację zawodową - mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE SA.

Starania o poszerzenie strefy trwały kilkanaście miesięcy. O ile bowiem nie było problemu z zaoferowaniem inwestorom 5 ha gruntu, to już o 15 ha, w dodatku z uzbrojeniem, nie było w ogóle mowy. Poważni inwestorzy szukali terenu pod inwestycje w innych strefach ekonomicznych, a najpoważniejsi w Czechach. W marcu minister gospodarki podpisał jednak rozporządzenie, dzięki któremu uda się rozszerzyć katowicką strefę.

- Aktualny obszar Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej to 1.489 hektarów - mówi Andrzej Pasek, wiceprezes KSSE. - Powiększenie obszaru strefy wynika z atrakcyjności regionu Górnego Śląska i całego województwa śląskiego dla zagranicznych inwestorów, działających głównie w branży motoryzacyjnej. Musieliśmy też sprostać potrzebom dużych inwestycji, które wymagają obszarów o powierzchni od 50 do 100 hektarów. Bez powiększenia strefy trudno byłoby mówić o utrzymaniu wzrostu nowych inwestycji oraz o kreowaniu kolejnych miejsc pracy.

Nowe tereny są w Ujeździe (teren Opolszczyzny) oraz w Tucznawie, dzielnicy Dąbrowy Górniczej, i w Zabrzu (między Rokitnicą a Mikulczycami). Dwa ostatnie miasta oferują po ponad 100 ha terenów inwestycyjnych.

- Przed Tucznawą, naszym strategicznym, największym terenem inwestycyjnym, otwierają się znakomite perspektywy rozwoju. Objęcie prawie 100-hektarowego obszaru granicami KSSE daje nowe możliwości inwestorom, zainteresowanym rozpoczęciem działalności gospodarczej - nie kryje zadowolenia Henryk Zaguła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej. - Zakładam, że w latach 2011-2012 teren Tucznawy zostanie w pełni uzbrojony. To uczyni dzielnicę jeszcze bardziej atrakcyjną dla inwestorów.

Miasto robi wiele, by spełnić oczekiwania przedsiębiorców, a przy okazji poprawia się jakość życia wszystkim mieszkańcom. Teraz samorząd przymierza się do kompleksowej przebudowy układu komunikacyjnego w Tucznawie. Chce połączyć dzielnicę ze sławkowskim Euroterminalem i pyrzowickim portem lotniczym. Do końca czerwca ma być gotowy projekt techniczny przebudowy odcinka od DK 94 do ul. Koksowniczej. Zamiast jednej jezdni po jednym pasie ruchu, Zagłębiacy będą mieli dwie jezdnie z dwoma pasami dla każdego kierunku.

Zlikwidowane będą dotychczasowe skrzyżowania, a w zamian powstaną bezkolizyjne z prawoskrętami oraz węzłami drogowymi. Wszystko to poprawi komfort kierowców oraz zwiększy prędkości przejazdu. Zysk dla wszystkich. A na co mogą liczyć zatrudnieni na nowych terenach inwestycyjnych?

- Plany KSSE SA na rok 2008 to wydanie około 20 nowych zezwoleń na prowadzenie działalności w strefie. Nowe przedsiębiorstwa miałyby dać od 2500 do 3000 nowych miejsc pracy i stworzyć inwestycje warte 1-1,3 miliarda złotych. Już w pierwszym kwartale roku zostało wydanych 5 zezwoleń, więc realizacja tych prognoz wydaje się pewna - tłumaczy wiceprezes Andrzej Pasek.

Jest tylko jeden bardzo poważny problem: ogólny brak fachowców na rynku, i to mimo płac (po Warszawie) najwyższych w kraju.

- Na Śląsku zawody deficytowe zaczynają mieć coraz większy wpływ na kształt rynku pracy. Na 1606 zawodów i specjalności występujących w statystyce sporządzanej przez nasze Obserwatorium Rynku Pracy, 488 to tzw. zawody deficytowe - mówi Aleksandra Skalec, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach. - Zawód deficytowy to taki, w którym ofert pracy jest więcej niż nowo rejestrujących się bezrobotnych.

O rozszerzeniu stref rozsianych po kraju marzą wszyscy ich menedżerowie. Czekają na obiecywany od miesięcy ruch wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Jednak to nie on trzyma rękę na hamulcu, a Unia Europejska, która skrupulatnie liczy wartość pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom. Do tej pomocy zalicza się potężne ulgi podatkowe oferowane inwestorom w specjalnych strefach.

Jednak wszyscy obserwatorzy zmian w naszym województwie i na jego obrzeżach, marzą o tylu inwestorach, ile ma Śląsk, dlatego patrzą na Pawlaka i proszą: "Panie Waldku, pan się (Brukseli) nie boi".

Beata Sypuła

źródło:

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas

  drukuj