POLSKA Dziennik Zachodni
| dodane: 03.07.2009 g.01:14 | drukuj
Zrobili Orlika, ale zostawili bałagan
Firma z Warszawy zrobiła Orlika, ale przy okazji zniszczyła osiedlowy trawnik i drogę. Mieszkańcy są zbulwersowani tą fuszerką Osiedle bloków przy ulicy Miasta Auby w Czeladzi jest zadbane i tonie w zieleni. Jednak zachwaszczony trawnik świecący płatami ziemi przy bloku nr 10 psuje ten estetyczny wygląd. Wykonawca, realizujący w ubiegłym roku budowę kompleksu sportowo-rekreacyjnego koło Zespołu Szkół przy ulicy Grodzieckiej, pozostawił po sobie szkody. Zniszczył trawnik i dojazdową drogę do osiedla.
- Przed rozpoczęciem prac trawnik był zadbany i zielony jak przy innych blokach. Tutaj jeździł ciężki sprzęt, wyładowywano materiały. Zostały też uszkodzone jarzębiny. To były stare drzewa, które posadzono rok po moim wprowadzeniu się na osiedle. A mieszkam tutaj już ponad trzydzieści lat - mówi Roman Niedbałka, mieszkaniec osiedla.
Ucierpiała też droga dojazdowa. - Nie była w najlepszym stanie, ale wykonawca Orlika poruszając się po niej ciężkim sprzętem, jeszcze bardziej pogłębił i powiększył koleiny - dodaje Niedbałka.
Ludzie interweniowali w spółdzielni mieszkaniowej i w starostwie, które jako inwestor zleciło wykonanie boiska. Pracownicy starostwa zapewnili, że trawnik próbowano poprawiać, ale ulewne deszcze zniweczyły efekt.
- Zobowiązaliśmy się do wyrównania i uzupełnienia trawą pasa zieleni przylegającego do ogrodzenia szkoły. Obecnie firma poprawia usterki. Ale bardzo utrudniają to intensywne deszcze. Prace przy trawniku zostały zniweczone jedną potężną ulewą. Dlatego też usunięcie usterek może przesunąć się do czasu ustania opadów - wyjaśnił Leszek Zagórny, naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Inwestycji Starostwa w Będzinie.
Czeladzka Spółdzielnia Mieszkaniowa interweniowała też w sprawie drogi. Nie ma jednak dowodów (np. zdjęć) na to, że drogę uszkodzono na skutek przejazdu ciężkim sprzętem.
- Został uzgodniony wjazd na teren budowy od strony ulicy Wesołej. Wykonawca prac nie miał zgody inwestora na inndojazd do budowy. W zakresie zmiany uzgodnionej drogi dojazdu działał więc samowolnie. Roszczenia dotyczące zniszczeń na drodze skierowaliśmy do wykonawcy robót. Nie mamy jednak inwentaryzacji uszkodzeń nawierzchni przed budową. Nie mamy również jednoznacznych dowodów na to, że zły stan nawierzchni wywołany został przez przejazd sprzętu. Jeśli mieszkańcy dostarczą nam na to dowody wyegzekwujemy naprawę od wykonawcy - zapewnia Leszek Zagórny.
Anna Polewiak
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas