Centrum Handlowe Pogoria
www.zaglebie.info Google
Środa 08/10/2008 · Imieniny obchodzą: Brygida, Pelagia, Marcin  |  Pogoda: temp. 7 19 °C
R E K L A M A
15/07/2008 | 09:56
wstecz

Prezydenci małych miast chcą rządzić sami


26 polskich miast, będących stolicami powiatów ziemskich, chce mieć status powiatu grodzkiego. Wśród nich są śląskie gminy, m.in.: Wodzisław Śląski, Racibórz, Będzin i Zawiercie. Prezydenci tych miast starają się o zmianę ustawy kompetencyjnej w myśl zasady "jedno miasto-jeden gospodarz".

- Teraz jest tak, że gdy do mnie przychodzi mieszkaniec poskarżyć się na dziurę w drodze, ja muszę rozłożyć ręce i powiedzieć, żeby sobie szedł do starostwa, bo to powiat jest jej właścicielem. A wolałbym, żeby wodzisławianie wszystkie sprawy związane ze swoim miastem załatwiali w magistracie. Teraz w mieście jest czterech właścicieli dróg, powinien być jeden - mówi wodzisławski prezydent, Mieczysław Kieca.

Największy "miszmasz" w podziale kompetencji dotyczy właśnie spraw drogowych i tych związanych z budownictwem i inwestycjami. Wodzisławianin, który chce budować dom w rodzinnym mieście, po mapki geodezyjne musi iść do starostwa, po plan zagospodarowania do magistratu, po czym wraca do starostwa po pozwolenie na budowę. Takich wycieczek nie muszą urządzać na przykład mieszkańcy Żor, Jastrzębia czy Rybnika, które są powiatami grodzkimi.

Ale to nie jedyne utrudnienia: "To my, prezydenci miast, jesteśmy najczęściej adresatami wniosków i żądań mieszkańców w sprawach, w których, nie mając uprawnień starostów, nie możemy udzielić pomocy. Oto kilka przykładów: walka z bezrobociem, w sytuacji, gdy powołane do tego jednostki, dysponujące odpowiednimi środkami finansowymi, podlegają starostom, staje się trudna. Niemożliwe też staje się prowadzenie spójnej polityki oświatowej i sprawniejsze gospodarowanie mieniem oświatowym, ponieważ szkoły ponadgimnazjalne nie są miejskie, lecz powiatowe" - napisali szefowie średniej wielkości "miast prezydenckich" do wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, Grzegorza Schetyny. Wnioski samorządowców dzisiaj trafią też do rąk wiceministra Tomasza Siemoniaka, szefa zespołu do spraw ustrojowych, który opracowuje zmiany w przepisach dotyczących podziału kompetencji w samorządach.

Zdaniem Ryszarda Brejzy, prezydenta Inowrocławia (woj. kujawsko-pomorskie), który zapoczątkował batalię "jedno miasto-jeden gospodarz", rozwiązaniem problemu byłoby wpisanie do tworzonej właśnie ustawy o metropoliach i polityce miejskiej, że "wyłącza się miasta prezydenckie z powiatów ziemskich".

- Pozostałe gminy dalej funkcjonowałyby w ramach tego powiatu, bo nam nie zależy na likwidacji starostw. Inowrocław ma 77 tys. mieszkańców, a cały powiat 170 tysięcy. Jeśli my się z niego wyłączymy i tak pozostanie potężna jednostka administracyjna - mówi Brejza. Ale przyznaje, że w pojedynczych przypadkach może dojść do sytuacji, że po wyłączeniu miasta prezydenckiego z powiatu ziemskiego byt tego powiatu może być zagrożony. - Zbieramy informacje, którym powiatom mogłoby to ewentualnie grozić - dodaje Brejza.

Rząd PO już w czasie kampanii wyborczej zapowiadał konieczność dokończenia reformy administracji. Wicepremier Schetyna na spotkaniach z samorządowcami kilkakrotnie stwierdził, że pomieszanie kompetencji w średniej wielkości miastach to "patologia".

Mirosława Książek

źródło: POLSKA Dziennik Zachodni

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas

  drukuj