Skandal w wiejskiej szkole niedaleko Będzina. Tutejszy wuefista napisał książkę, w której radzi powiesić polityków za genitalia. Zbulwersowani rodzice żądają wyrzucenia pedagoga. Nie chodzi tylko o pomysł na to, jak rozprawić się z nauczycielami. Książka "Moja Polska" Henryka Zydka pełna jest wielu innych zdań, które według mieszkańców Toporowic nie przystoją nauczycielowi. Zydek proponuje m.in. legalizację prostytucji, bo "każda kobieta jest źródłem dochodu". ADHD występujące u niektórych dzieci, zdaniem Zydka, nie jest schorzeniem, lecz usprawiedliwieniem dewiacji. Nauczyciel nie ma nic przeciwko stosowaniu przemocy wobec dzieci, a kłopoty z przestępcami chce rozwiązać przez założenie więźniom bransolet z przymocowanym ładunkiem wybuchowym. Postuluje też likwidację Sejmu i Senatu oraz zakaz działalności partii politycznych. Z Zydkiem nie udało mi się porozmawiać. Od kilku tygodni jest na zwolnieniu lekarskim, a w domu też go nie zastałam. Przedstawia się na okładce książki: ma 43 lata, skończył pedagogikę w Częstochowie, ćwiczy karate, maluje i podróżuje.
- To samotnik, nie ma rodziny czy przyjaciół - mówią jego sąsiedzi z Mierzęcic.
Podobną opinię ma w Toporowicach.
- To człowiek, z którym nie da się rozmawiać, współpracować, nielubiany przez uczniów - przyznają z kolei nauczyciele.
Dyrektorka: Zydek zgłosił przeciwko mnie ponad 20 zarzutów
- Trudno się z nim pracowało, odmawiał wykonywania podstawowych obowiązków służbowych - dodaje była dyrektorka szkoły (woli nie podawać nazwiska). Chociaż jej kadencja miała trwać do przyszłego roku, zrezygnowała z pracy. Jej stanowisko zajęła niedawno Izabela Dziurowicz. - Pan Zydek zgłosił przeciwko mnie ponad 20 zarzutów do kuratorium. Sprawę umorzono. Nasyła na nas kontrole, np. Państwowej Inspekcji Pracy. Pisze skargi, gdzie tylko się da. Tak też wygląda cała nasza współpraca - kwituje dyrektorka. Całe grono pedagogiczne uważa, że publikacja książki z wizją Polski to kropla, która przelała czarę. - Muszę się jednak trzymać procedury. Pan Zydek jest nauczycielem dyplomowanym. To najwyższy szczebel awansu nauczycielskiego. Muszę więc napisać ocenę jego pracy, aby to zrobić, muszę z nim porozmawiać, poobserwować jego lekcje. To niewykonalne, bo pan Zydek jest wiecznie na L4 - Dziurowicz rozkłada ręce.
Rodzice: Książka Zydka to bełkot
Inicjatywę postanowili przejąć rodzice. - Treści w książce to jeden wielki bełkot, momentami akcentujący treści faszystowskie - podkreślają. Rada Rodziców wysłała skargę do kuratorium oświaty. Justyna Wojdas, wiceprzewodnicząca rady: - Domagamy się usunięcia pana Zydka.
Tymczasem w kuratorium decyzje jeszcze nie zapadły. - Taki wniosek został złożony, ale dyrektorka szkoły musi wykonać ocenę pracy tego nauczyciela - mówi Dariusz Wilczak, szef delegatury kuratorium w Sosnowcu.
W szkole w Toporowicach uczy się 60 dzieci. Zydek prowadzi zajęcia z wychowania fizycznego, przyrody i informatyki. W czasie jego nieobecności lekcje dzieciom przepadają. Szkoły nie stać na zatrudnienie dodatkowego nauczyciela i mnożenie etatów.
Anna Malinowska
źródło: www.gazeta.pl/katowice
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas